Jeszcze jest czas 2020 Nowinki o filmie

Posted by Fredda on March 24th, 2021

Kiedy Sverrir Gudnason pojawia się po raz ważny w budujących minutach "Jeszcze jest czas", nie pewno go dokładnie, bo kamera filmuje aktora przez szybę. Świadom, że oglądam obraz w reżyserii Viggo Mortensena także z Viggo Mortensenem w obsadzie, założyłem, iż to chyba John Petersen, w jakiego dodaje się oczywiście on. Pudło. Postać z otwierającej film retrospekcji to ojciec Johna, Willis, raz wykorzystywany przez Lance'a Henriksena, a raz tylko przez Gudnasona. Nie wiem, czy moja pomyłka była przypadkowa, lub może popadł w zastawione przez Mortensena-reżysera sidła. Grunt, iż ostatnie niemało chwili ekranowej iluzji, gdy Gudnason wygląda jak Mortensen, procentuje tematycznie. Oto ojciec i syn, tak do siebie odpowiedni, i zarazem tak bogaci.

Mortensen w bliskim debiucie reżyserskim wspomina o napiętej relacji pomiędzy dwoma Petersenami: Johnem a Willisem. Konserwatywny farmer z Południa choruje na uzdrowieniu i unosi się do Los Angeles, by zamieszkać ze prostym synem, jego partnerem (Terry Chen) i przechowywaną przez nich wspólnie córką (Gabby Velis). Pod jednym dachem spotykają się tu dwa światopoglądy, dwie postawy, dwie Ameryki. Willis jest antypatycznym mizantropem, który wyszczekuje na lewo również prawo kolejne homofobiczne, rasistowskie i seksistowskie obelgi. John to a liberalny gej głosujący na Obamę. Jeden naród, jedna krew, dwa różne światy.

Mortensen z premedytacją inscenizuje starcie, które wybrzmiewa również na pomyśle osobistym, jak również uniwersalnym, w granicy mikro oraz makro. Podzielona grupa jest tu komórką podzielonego społeczeństwa, gdzie południe wadzi się z północą, lewica z prawicą, a patriarchat z LGBT, obie strony okopane w swoich dwóch wieżach z kości słoniowej. Mortensen – nie tylko reżyser, a dodatkowo scenarzysta (oraz autor muzyki) – sugeruje, że globalne podziały zabierają się teraz w bliskich domach. Mówi wprost: nic innego, że urzędnicy nie potrafią się porozumieć, skoro nawet ojciec nie może znaleźć płaszczyzny porozumienia z delfinem (oraz vice versa). "Jeszcze jest czas" przynosi więc filmowe dbanie o możliwość komunikacji. https://filmyzlektorem.pl/

Starcie Willisa z Johnem to więcej pojedynek aktorski. Mortensen wyciąga Henriksena z różnego celu oraz odprowadza go ze smyczy. Willis jest warczącą, kąśliwą, antypatyczną bestią i Henriksen z premedytacją nie zajmuje się w miarę, ziejąc jadem na lewo również zasada. Tym ciekawiej wypadają nieliczne momenty, gdy ojciec opuszcza gardę oraz rozwija czułą stronę, często w dotyku z wnuczką – chyba dobrą osobą, dla jakiej nie uważa na podorędziu jakiejś zniewagi. Mortensen jako John okupuje przeciwny biegun ekranowej ekspresji. Cała jego osoba polega na trzymaniu emocji pod kontrolą, na sugerowaniu wewnętrznego zmagania, by pozostać cierpliwym dodatkowo nie dać się wziąć na jedną wulgarną przynętę ojca. Henriksen wali na oślep kiedy z automatu, Mortensen jest i strzelbą, która za wszelką cenę próbuje nie wystrzelić. Trajektorie bohaterów otrzymują się na torze kolizyjnym: jeden wymaga w obrębie stonować, drugi musi wreszcie wybuchnąć. Pytanie, czy spotkają się w pół drogi, czy zniszczą siebie nawzajem.

"Jeszcze jest czas" najpopularniejsze jest dzisiaj tutaj, w częściach między Henriksenem a Mortensenem. W czasach, gdy Mortensen-reżyser bada połać ziemi niczyjej między nakreślonymi dość dużą krechą opozycjami. Jak mówić? Jak wyczuć granicę tolerancji? Jak długo znosić atak? Jak odróżnić asertywność od egoizmu? Gdzie rzuca się wolność jednego człowieka, a zaczyna godność drugiego? Gdzie mija się obiektywizm, i zaczyna symetryzm? To dylematy, które mogą paraliżować i Mortensen portretuje ten impas, aby go przepracować. Nie do brzegu mu się jednak udaje. Między innymi dlatego, że pat między ojcem a synem to dramat bez dramaturgii. Niestety: Mortensen dość szybko przestaje odkrywać nowe strony a po prostu robi kolejne okrążenia po błędnym kole. Impas trwa.

Preparatem do przełamania tej stagnacji uznawały być prawdopodobnie retrospekcje. Widzimy w nich Willisa jako młodego mężczyznę próbującego dźwignąć ciężar ojcostwa. To ważny narracyjny akcent, bo pomaga zrozumieć, jak dużo przeszłość determinuje relację bohaterów a kiedy ciężko jest zawsze obowiązująca w ich codzienności. Ale reżyser ogranicza się niemal w pół drogi. Ot, paradoks: Mortensen wnioskuje, byśmy próbowali wysłuchać również poznać nową stronę, a jednak Willis do tyłu filmu jest enigmą. Nieprzenikniony Gudnason w skórze Willisa sprzed lat jest nic zgodnego z starym Johnem-Mortensenem niż ze poprzednim Willisem-Henriksenem. Oraz choć (powtórzę) ten kolor zbliża postacie rodzica oraz syna, to zawsze więcej zaciemnia, niż rozjaśnia.

Kiedy Willis mówi do nowo narodzonego Johna "przepraszam, że sprowadziłem cię na ostatni świat, byś mógł umrzeć", czuć tu jakiś mizantropiczny, depresyjny rys – ale scenariusz nie zgłębia tematu. Możemy dlatego tylko zgadywać, co zwraca mężczyzną również skąd angażuje się jego gniew. Możemy gdybać, czy jego potomek jest rzeczywiście różny pod wpływem matki (Hannah Gross), przepaści pokoleniowej czy też czegoś nowego. Temat nie w współczesnym, że Mortensen nie cierpi na owe zagadnienia, a w niniejszym, iż nie potrafi ich przekonująco sformułować.

Są tutaj jednak duże niejasności, pęknięcia, które zamiast frustrować – frapują. Wątek "męskich" rytuałów przejścia, jakie zamierzają jak budować charakter, i raczej traumatyzują i dziwią (patrz: polowanie na kaczki). Przebłyski czarnego humoru, nawet w historii z wykorzystywanym przez Davida Cronenberga proktologiem (Mortensen twierdzi, że wcale nie obsadzonym dla żartu). Ironia momentu, gdy mieszający się z synem Willis ogląda w telewizji "Rzekę Czerwoną" Howarda Hawksa, western w jakim symboliczny ojciec John Wayne skacze sobie do oczu z nielicznym synem Montgomerym Cliftem. Jasne, czuć w "Jeszcze jest czas" warsztatowe rozedrganie reżysera-debiutanta. Ale czuć też debiutancką szczerość, pasję, chęć powiedzenia czegoś osobistego oraz ważnego. Pierwsza klasa nawiązania kontaktu podjęta.

Like it? Share it!


Fredda

About the Author

Fredda
Joined: January 5th, 2021
Articles Posted: 15

More by this author